
Piszemy ofertę cz. 1 - 5 ważnych pytań
Opublikowano: 2010-12-31 10:01:00
W
tym cyklu artykułów zajmiemy się tematem napisania oferty od zera.
Posłużę się tu praktycznym przykładem. Dzisiaj poznasz 5 pytań, które
należy sobie zadać, żeby stworzyć wstępną wersję oferty.
A teraz do rzeczy.
Gdyby ktoś zapytał mnie:
Co mogę zamieścić w mojej ofercie, żeby ujrzała światło dzienne jeszcze dzisiaj?
Odpowiedziałbym …
… 5 pytaniami
Tak, pytaniami.
5
pytań, które za chwilę poznasz mają prawie magiczną moc. Słysząc je
nagle uświadamiasz sobie, że wiesz, jakie treści zamieścić w reklamie
Twojej firmy. Dzięki temu szybko stworzysz pierwszą wersję porządnej
oferty handlowej.
Przeczytaj
wywiad, w którym zobaczysz owe pytania. To mój zapis rozmowy
telefonicznej z klientem (właścicielem firmy projektującej strony www),
który odtworzyłem z notatek.
Klient:
Hej
Grzegorz, mam poważny problem. Właśnie siedzę nad ofertą na moją stronę
internetową. Nie mam pojęcia, jak to ugryźć. Czy mógłbyś mi
podpowiedzieć parę słów. Muszę to jeszcze dzisiaj zamieścić, bo od
nowego roku będziemy mieli nową usługę: gotowy sklep internetowy. Nazywa
się to XYshop [nie podam prawdziwej nazwy - GF].
Ja:
OK. Postaram się Ci pomóc. Będę miał do Ciebie parę pytań. Po pierwsze powiedz mi, kto będzie waszym najlepszym klientem?
Klient:
Hmm, jeszcze nie wiemy za bardzo, dopiero co startujemy z tymi sklepami i nie mieliśmy żadnego klienta.
Ja:
No tak, ale to żaden problem. Powiedz mi, kto ma pieniądze, aktualnie potrzebuje takiej usługi i będzie decydował o zakupie.
Klient:
Sklep
jest bardzo prosty i założenie jest takie, że obsłuży go każdy
właściciel firmy, która chce handlować w internecie. Nastawiamy się na
małe firmy - szybkie wdrożenie. Na przykład zakładamy, że dopasowanie
szablonu graficznego do charakteru działalności zajmie nie więcej niż
tydzień.
Ja:
A
widzisz, jednak trochę wiesz na temat twojego klienta. Powiedz mi
teraz, jaki palący problem rozwiązuje ten sklep. Jakbyś miał wybrać
jedną rzecz, która umili życie twojemu klientowi, to co by było? Tylko
nie mów mi o funkcjonalnościach, bo wierzę, że macie tam pełno ciekawych
fajerwerków technicznych.
Klient:
Właśnie
nie. Nastawiliśmy się na maksymalną prostotę. Klient loguje się do
sklepu i od razu wie, co ma robić. Prowadzimy go za rączkę. Ma tylko to,
co potrzebne do odpalenia sklepu internetowego w ciągu jednego dnia.
Czyli ma dodać produkty i ich oferty, ustawić ceny, promocje, dostawy i
ma gotowy handel.
Ja:
Dobra,
zanotowałem. Mam ważne pytanie - co może powstrzymać tych właścicieli
przed zakupem? Chodzi mi kilka, np. dwie rzeczy - obiekcje, które mogą
ich odwieść od kupienia sklepu w momencie, kiedy są już prawie
zdecydowani.
Klient:
To będzie trudniejsze. Na pewno boją się, że nie poradzą sobie z instalacją sklepu, bo to nie są osoby techniczne.
Ja:
A jak to jest u was rozwiązane?
Klient:
Dajemy im miejsce na serwerze i instalujemy, to jest wliczone w cenę.
Ja:
Dobrze, podaj kolejną obiekcję.
Klient:
Myślę, że mogą myśleć, że będzie im ciężko pozyskać ruch w sklepie.
Ja:
Tylko nie mów, że masz na to przepis.
Klient:
Samych
odwiedzin im nie mogę dać, ale sklep będzie tak zoptymalizowany pod
wyszukiwarki, że jeżeli dodadzą sporo produktów z porządnymi opisami, to
ruch się pojawi na pewno. Dodatkowo mamy prostą integrację z
porównywarkami cen, z których jest zawsze sporo przekierowań.
Ja:
Świetnie. Powiedz jeszcze jaką gwarancję możecie dać nowym klientom.
Klient:
Gwarancję?
Ja:
Tak, to ważne. Jeśli chcesz, żeby oferta sprzedawała, to musisz zdjąć ryzyko z klienta i wziąć je na siebie.
Klient:
Dajemy im serwis siedem dni w tygodniu w cenie. To nie wystarczy?
Ja:
Bardzo
dobrze. Proponuję jeszcze gwarancję satysfakcji na co najmniej 30 dni.
Czyli jeśli sklep nie spełni ich oczekiwań, to zwrócisz im pieniądze.
Klient:
Chyba nie mówisz poważnie …
Ja:
Jak
najbardziej. Takie zobowiązanie zdejmie z klienta napięcie. Każdy się
boi, że źle zainwestuje pieniądze. To normalne i trzeba temu zapobiec.
Jeśli ktoś obieca ci zwrot pieniędzy, kiedy cokolwiek będzie nie tak, to
kupisz u niego czy u konkurencji, która nie daje takiego zobowiązania?
Klient:
To fakt.
Ja:
Jeszcze jedno. Co klient ma zrobić po przeczytaniu oferty?
Klient:
Chcemy
zrobić od razu zamówienie. Klient wypełnia formularz, płaci, wtedy od
razu my się kontaktujemy, żeby omówić projekt graficzny, domenę dla
strony i tak dalej.
Ja:
Dobra, wiemy już wystarczająco dużo, żeby zrobić pierwszą wersję twojej oferty.
Klient:
Naprawdę?
Ja:
Tak,
wystarczy, że spiszesz to, co mi powiedziałeś. Celowo zadałem Ci te
pytania. Napisz ofertę odpowiadając na pytania tak, jak przed chwilą.
Klient:
Ale ja już nic nie pamiętam.
Ja:
Dobra, ja zrobiłem kilka notatek. Zamieszczę to na swoim blogu i wyślę Ci link.
Klient:
Dzięki.
Ja:
Nie ma sprawy ;)
I
tym sposobem mój kolega-klient zdobył cenne informacje. Tak naprawdę
dzięki odpowiedziom na te proste pytania może stworzyć podstawową wersję
swojej oferty.
W kolejnej części podsumujemy 5 pytań i wnikniemy nieco głębiej w tajniki pisania skutecznych ofert.
Autor: grzegorz